

Słuszność opracowanych przez Birchera zasad żywienia
potwierdziły obserwacje długowiecznych społeczeństw. Zauważono, na przykład, że Hunzowie żyjący w Indiach i
w Himalajach cieszyli się do końca - przeciętnie studwudziesto-, stuczterdziestoletniego - życia niezwykłym
zdrowiem, tężyzną fizyczną i... płodnością.
to surowe
owoce w lecie, suszone i rozmoczone w wodzie lub mleku (głównie morele) - zimą, placki z
ciemnej mąki razowej bardzo krótko pieczone i zjadane bez żadnych dodatków, potrawy z rozgotowanego
zboża, mleko i sery owcze, kozie i krowie,
ziemniaki i pomidory, dużo słodkich
migdałów, a także wytwarzany z nich olej. (Olej migdałowy jest obecnie bardzo ceniony w
kosmetyce. Laboratoria renomowanych firm kosmetycznych produkują z niego
odżywcze kremy przeciwzmarszczkowe.)
Jak widać, w menu Hunzów nie ma mięsa.
Obecnie naukowcy już wiedzą, dlaczego sposób odżywiania Hunzów dawał długowieczność,
a dieta Birchera - leczyła chorych i była świetną profilaktyką dla tych, u
których jeszcze nie wystąpiły zmiany chorobowe. Otóż okazało się, że produkty stanowiące podstawę obu diet
są m.in. źródłem substancji zapobiegających chorobom serca,
miażdżycom i starzeniu się mózgu (zbyt duża ilość
tłuszczu zwierzęcego przytłumia sprawność umysłową!).
Już dwa jabłka i 100 gramów orzechów (patrz:
"surówka piękności") dostarczają organizmowi 3 mg
boru (górna granica niezbędnej dziennej dawki), który jest rzadkim pierwiastkiem,
śladowo występującym w pokarmach. Jego niedobór znacznie obniża sprawność umysłową.
Zawarta w orzechach tiamina, ma -
poza innymi funkcjami - podobne działanie na mózg, jak bor. Najwięcej tego
pierwiastka śladowego jest w orzechach i migdałach,
warzywach strączkowych, liściastych (np. w brokułach),
jabłkach, gruszkach, brzoskwiniach, winogronach, także w miodzie.
Poza tym diety te dostarczają odpowiednią ilość witaminy C,
niezbędną by aminokwas - fenyloalanina, zawarty w migdałach, ważnym
składniku diety Hunzów i Birchera, mógł wziąć udział w procesach, dzięki którym
jesteśmy spokojni, zrównoważeni, syci już po niewielkim posiłku, błyskotliwi i płodni.

Mc Carrison, który obserwował i badał życie Hunzów, przeprowadził pod koniec
XIX w. swój słynny

Uczony założył dwie hodowle gryzoni. Wszystkie szczury pochodziły od tych samych
rodziców i miały zapewnione podobne warunki życia. Jedna ich grupa była karmiona wg sposobu odżywiania
przeciętnego Zachodnioeuropejczyka (biały chleb z masłem, mięso, potrawy z białej, oczyszczonej mąki,
herbata z cukrem itp.), druga - wg sposobu odżywiania Hunzów, który do złudzenia
przypomina dietę opracowaną przez Birchera.
W czasie trwania doświadczenia - przez 2 i pół roku - Mc Carrison zauważył wyraźne
różnice w wyglądzie i zachowaniu zwierząt różnie żywionych grup. Szczury żywione wg diety długowiecznych
Hunzów miały gęste, lśniące futerka, były duże, dorodne, spokojne, i wybitnie płodne.
Natomiast szczury karmione na wzór zachodnich Europejczyków łysiały, miały strupy i
owrzodzenia, były niespokojne, agresywne, napadały na siebie i często zagryzały się nawzajem. Czyli
postępowały dokładnie tak samo jak tzw. cywilizowane społeczeństwa (Hunzowie nie są agresywni i nie prowadzą
walk).
Po niecałych trzech latach uczony zabił zwierzęta i przeprowadził sekcje ich zwłok.
U szczurów "zachodnioeuropejskich" znaleziono guzy nowotworowe, zwapnione żyły
(miażdżyca), wrzody przewodu pokarmowego, różne stany
zapalne. U szczurów "bircherowskich" nie stwierdzono żadnych patologicznych zmian w narządach wewnętrznych.
Mogły jeszcze żyć długo...
Wiele lat później oficjalna nauka ogłosiła, że białe
ciałka krwi u ludzi odżywiających się na sposób "bircherowski" mają 2 razy wyższą zdolność do
niszczenia komórek rakowych niż białe ciałka krwi
osób spożywających mięso i tłuszcze zwierzęce. Jest to wniosek m.in. z
ukończonych kilkanaście lat temu wieloletnich badań na ten temat grupy naukowców z uniwersytetu w
Heidelbergu w Niemczech.
Podobny pogląd propaguje polski immunolog prof. med. Witold Brzosko, który jako
pierwszy w Polsce zajął się tym problemem.

Każdy posiłek zaczynać od pokarmu surowego.
Codziennie zjadać jakieś zielone liście.
Potrawy gotować w małej ilości wody (najlepiej na parze) i jak najkrócej
(nie dłużej, niż wymaga tego uzyskanie "jadalnej" konsystencji. Warzywa zalewać wrzątkiem.
Starać się wyeliminować całkowicie mięso.
Jeść müssli przez cały rok.
Małgorzata E. Malicka
|